niedziela, 20 października 2013

Strój dnia // Kto rano wstaje, temu spełniają się marzenia...

Gdyby nagle wszystkie urządzenia elektroniczne przestały działać, a mój zegar biologiczny przestał tykać, nie muszę martwić się, że nie wstanę na czas, ponieważ moja kotka fantastycznie sprawdza się w roli budzika. Bez względu na dzień tygodnia, otwiera swoje ślepia przed wschodem słońca i robi wszystko, aby zwrócić na siebie moją uwagę. Zrzuca na podłogę wszystko, co dzień wcześniej zostawiłam na komodzie, lub szuka czegoś, co szeleści, trzeszczy i wydaje jakiekolwiek inne dźwięki. Jeżeli jestem obojętna na jej kokieterię, zaczyna miauczeć, a po chwili wskakuje na łóżko i domaga się pieszczot. Całe szczęście mój organizm nie potrzebuje dużo snu, inaczej dzień w dzień, byłabym chodzącym zombie.
W sobotni poranek, mogłam więc bez problemu zrealizować plan, o którym pisałam Wam w ostatnim poście. Spać i tak nie mogłam, deszcz nie padał, a gęsta mgła spowiła miasto. Ubrałam się, pogłaskałam kicię i wybiegłam z domu. Na dworze było dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam i nic - dosłownie nic! bym nie zmieniła. Wróciłam do domu szczęśliwa i już mam pomysł na kolejny, sobotni poranek, jednak do realizacji  nowego marzenia, będę potrzebowała pomocy brata, który do rannych ptaszków nie należy... UPS! ;)

A Wy do której grupy należycie? Wolicie wcześnie wstać i mieć dłuższy dzień, czy preferujecie leżing do południa? :)

fot. Mic

bluza - nn + diy (sh), spodenki - vero moda (sh), buty - allegro, naszyjnik - zrobiony z paska (h&m)


8 komentarzy:

  1. jak zwykle pięknie i bluza super :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny zestaw :) Piękne botki :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://because-i-like-dots.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie mogłam spać do południa, nawet po zarwanej połowie nocy... szkoda czasu

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna bluza. Cieszę się, że wróciłaś po tak długim czasie nieobecności.

    OdpowiedzUsuń