piątek, 5 października 2012

When all the colours mix together and remains grey

Cześć :)

Czy pogoda za oknem skłoniła Was do wyciągnięcia kurtek i płaszczy z szafy?
Mnie nie i bronię się przed tym jak mogę :) Całe szczęście promienie, które dzielnie przedzierają się przez chmury, dają mi wystarczająco dużo ciepła i nie muszę zakładać niczego więcej niż bluza, marynarka czy sweter, który widzieliście w poprzednim poście.
Niebawem z pewnością będę musiała wyciągnąć ramoneskę, ale całe szczęście jest to okrycie bez którego nie wyobrażam sobie mojej garderoby i rockowych zestawów, więc tragedii nie będzie. Szkoda tylko, że czekają nas coraz krótsze i szare dni, ale mam nadzieję, że radośnie przeżyjemy ten chłodny i zimny okres, a później wspólnie przywitamy wiosnę! :D

A skoro wspomniałam już o szarości... ;)

fot. mama

bluza, spódnica, pasek - sh, buty - bianco, naszyjnik, pierścionek - glitter, bransoletki - h&m, kappahl

20 komentarzy:

  1. Cóż to za śliczny lakier? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bell, Air Flow, Lotus Effect, 708 :*

      Usuń
    2. Dziekuję, poszukam :D :*

      Usuń
  2. Super! bardzo w moim stylu, ale ja chyba zrezygnowałabym z tego krzyża :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie dorwałaś te buty? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolezanka kupila je dla mnie w Norwegii :)

      Usuń
    2. Świetne są! Za każdym razem, gdy je widzę na all, ktoś mi je musi w ostatniej chwili sprzątnąć sprzed nosa :(

      Usuń
  4. świetnie wyglądasz! wszystko jest mega!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciesze sie, ze zestaw Wam sie podoba :) dzieki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. swietny blog! obserwujemy sie?
    pozdrawiam
    http://thirtiesinthecity.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń