czwartek, 30 czerwca 2011

Przed koncertem: Paramore

Jakiś czas temu brat podzielił się ze mną wiadomością, że Paramore wystąpi w Warszawie. Fanką i kolekcjonerką płyt tego zespołu nie jestem i słucham tylko wtedy, kiedy brat wrzuci dysk do odtwarzacza, ale na pytanie czy wybiorę się z nim na ten koncert, od razu odpowiedziałam: TAK :D
Każda okazja aby pobawić się przy rockowych dźwiękach jest dobra, więc czemu nie? :) Chętnie ocenię możliwości zespołu na żywo i szczerze mówiąc już nie mogę się doczekać :) Koncert odbędzie się 4 lipca, więc już całkiem niebawem :) Możecie więc spodziewać się relacji - na pewno napiszę czy mi się podobało.

Z innej beczki na koniec tylko dodam, że po weekendzie nadal dochodzę do siebie, stąd braki w zestawach :( W przyszłym tygodniu dodam mini relację z tego co robiłam przez wolne dni :D


wtorek, 21 czerwca 2011

Kobieta zmienną jest

Dzisiaj możecie zobaczyć mnie w nieco innej odsłonie niż zazwyczaj. Sytuacja wymagała ode mnie elegancji i schludności, więc wybrałam czarne rurki i obowiązkowo szpilki, bez których nie wyobrażam sobie kobiecego stylu. Aby nie było nudno, postawiłam na czerwoną (swoją drogą - nową :D) marynarkę. Do tego delikatne dodatki i nierzucający się lakier na paznokciach.
Przyznam szczerze, że dobrze czułam się w takiej stylizacji, ale natura krzyczy co innego i zdecydowanie wolę bardziej rockowe zestawy :)

fot. Mic
marynarka - bershka, bluzka - sh; vero moda, spodnie - sh, buty - no name, wisiorek - tally weijl, pierścionek - accessorize, bransoletka - new yorker

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Roxette

Miałyśmy wczoraj z Missi przyjemność być na koncercie Roxette :)
Zabawa była fantastyczna mimo kilku rzeczy, które nie do końca nam się podobały.
Po pierwsze support był, hmm.. ok - powiem tak; nie nasza bajka :D Jedyne co przyciągnęło naszą uwagę na wstępie, to czerwone rurki wokalisty - nic poza tym.
Po drugie, Marie, która częściej stała przy statywie z mikrofonem, niż poruszała się po scenie, ale można jej to wybaczyć biorąc pod uwagę cały koncert i problemy ze zdrowiem. Głos również niestety już nie ten sam co kiedyś, ale ale - nie wymagajmy za dużo :D
Dali naprawdę niezłego czadu, a Per biegał po scenie i zagrzewał publiczność do zabawy.
Koncert trwał dwie godziny, a czas ten - wiadomo - minął zdecydowanie za szybko :(
Zdjęcia niestety marnej jakości (lustrzanka musiała zostać w domu), ale pamiątka jest!
I wspomnienia...









środa, 15 czerwca 2011

15.06

Nie mogłam się powstrzymać :D Dzisiaj klocki poszły w ruch :D
Pokochałam je jeszcze mocniej, ponieważ okazały się bardzo wygodne i nie zmęczyły nóg, a chodziłam dosyć sporo.
Dobrałam do nich znaną już Wam bluzkę z panterkowym krzyżem i poszarpane spodnie, które ukrywałam przez dłuuugi czas w szafie :)

 fot. Daro
koszulka - diy, spodnie - szafa.pl, buty - wizaż.pl