sobota, 29 stycznia 2011

Kot w butach

Od kilku miesięcy, rozpaczliwie, rozglądałyśmy się z Missi po sklepach za czerwonymi skórzanymi spodniami lub legginsami. Za każdym razem wychodziłyśmy niepocieszone, gdyż sklepy pod tym względem świeciły pustkami :( Jakie było ostatnio moje zdziwienie, gdy zauważyłam je na wieszaku. Oczy jak 5-cio złotówki, szczęka do podłogi, a język śmiało mógł robić za dywan :P
Serce zaczęło łomotać, czy został jeszcze mój rozmiar, ale jak tylko spojrzałam na metki, ciśnienie spadło i pognałam do przymierzalni :D
Biorę! Oczywiście, przecież nie mogło być inaczej :D Spełniło się małe marzenie, więc przygotujcie się na sporą dawkę zestawów z ich udziałem :)

Po obejrzeniu zdjęć, pierwsze co przyszło mi na myśl, to "Kot w butach", hahaha.. więc nie do końca jestem zadowolona, ale niech tylko zrobi się cieplej, to zestawy będą lepsze, a mam już kilka pomysłów :)
Kolor legginsów jest taki, jak na ostatnim zdjęciu :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic
 płaszcz, koszula, marynarka - h&m, spodnie - terranova, buty - no name, łańcuchy - bershka :P

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Na rozstaju dróg...

Nie-nie, nie zapadłam w zimowy sen, nie wpadłam w dolinę, nie choruję i mam się bardzo dobrze :)
Niestety z przyczyn technicznych nie mogę zamieszczać zdjęć na blogu i uwierzcie - bardzo nad tym ubolewam i przepraszam, bo wiem, że są osoby, które czekają na nowe notki :(
Wybaczycie? :)

Ostatni tydzień był u mnie baaaardzo napięty i nawet nie miałam czasu zaglądać na ulubione blogi, ale ten nadchodzący zapowiada się luźniejszy, więc mam nadzieję, że uda mi się nadrobić zaległości :)
Powolutku, postaram się również powstawiać zaległe zestawy, chociaż niezależne jest to tylko ode mnie :(

Poniższe zdjęcia robione były w pośpiechu, dlatego jest ich niewiele i mało na nich widać, ale lepsze takie, niż żadne :)
Mam nadzieję, że kolejne będą lepsze :)
Kurtkę wydobyłam z rodzinnej szafy i nikt się do niej nie przyznaje, więc grzechem byłoby się nią nie zaopiekować, pomimo tego, że jest męska i za duża :D Jest jednak bardzo ciepła, więc sweterkom tej zimy powiedziałam pas :)
Płaszcza ani razu nie założyłam i tak już zostanie do końca, tym bardziej, że upodobały go sobie mole ;/

Image and video hosting by TinyPic  

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic
kurtka, torba - no name, bluzka - h&m, spódniczka - new yorker, buty - butyk.pl, łańcuchy - diy


niedziela, 2 stycznia 2011

Happy New Year!!!

Nigdy nie robiłam podsumowania na koniec roku, ani postanowień na nowy. Żyję raczej chwilą i biorę to, co przynosi los. W tym roku jednak chciałam sprawdzić jak się ma pierwszy dzień do całego roku i w tym celu miałam umieścić 1-ego stycznia post i zobaczyć, czy kolejne miesiące będą owocne w zdjęcia i nowe notki, ale jak widać, nie udało się :D
Stwierdziłam jednak, że tym razem coś sobie postanowię i w związku z tym zamierzam dużo zmienić. Tak po prostu. Dotychczas byłam raczej bierna w wielu sprawach. Owszem, brałam to co było mi dane, ale teraz sama wyciągnę ręce i ruszę się do przodu :)
Zabawne, ale takie myślenie kopie mnie w tyłek i nakręca do działania :)
Nie od dziś praktykuję zasadę "pozytywnego myślenia" i wiem, że jeżeli czegoś bardzo chcemy, to jesteśmy w stanie to osiągnąć. 
Nie mam konkretnych przykładów na myśli, typu wycieczka do Szkocji (chociaż w końcu mógłby ten wyjazd dojść do skutku - Rafał, ja ciągle pamiętam :D), czy np. udział w programie.... Mam Talent :P ale jest kilka rzeczy, które śmiało mogę zmienić, więc czemu tego nie zrobić. 
Aktywny tryb życia jest zdecydowanie ciekawszy, niż codzienna rutyna, byle tylko "od rana - do wieczora".
Coś mam wrażenie, że przynudzam, ale z doświadczenia wiem, że jeżeli czegoś nie zapiszę, to tego nie zrobię, więc niech to będzie taka kartka z pamiętnika :)

Życzeń nigdy za wiele, więc korzystajcie z życia ile wlezie, nie oglądajcie się za siebie i bądźcie szczęśliwi :)
Bloggerkom życzę wielu inspiracji, świetnych zestawów i niekończących się pomysłów, a czytelnikom przyjemności podczas oglądania i uśmiechu każdego dnia :)
Jak zwykle nie mam za wiele do pokazania, więc przy okazji życzę sobie i Wam więcej setów na moim blogu i niebuntujących się fotografów :D


 

sukienka - tally weijl, bransoletka - glitter, rajstopy, carrefour, łańcuchy - diy