niedziela, 22 maja 2011

20.05.2011

W piątek zabrakło mi czasu i już niestety nie zdążyłam umieścić tych zdjęć, chociaż tak bardzo starałam się to zrobić (szkoda, że nie widzieliście mojego tempa) :D Weekend spędziłam poza Warszawą i dostępem do internetu, więc dopiero teraz nadrabiam zaległości :)
Nogi na fotkach jeszcze blade, ale dwa dni wystarczyły aby zmienić ten stan :P Prognozy pogody nie były przychylne, ale całe szczęście zupełnie się nie sprawdziły.Oprócz opalenizny, przywiozłam jeszcze pogryzienia po owadach... ;/ że też to robactwo zawsze tak musi do mnie lgnąć...

Ps. Opis stroju dedykuję Clintoon'owi :D

fot. Daro

koszula - h&m, bluzka, spodenki - diy, buty - tally weijl, bransoletki, six, kapp ahl, h&m, pasek - no name

9 komentarzy:

  1. swietną sobie bluzke zrobilas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie wyglądasz, ale ja w takich butach przy takiej pogodzie w życiu bym nie przeżyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Irja napisała:

    >że też to robactwo zawsze tak musi do mnie lgnąć...


    masz na myśli facetów? :DDD

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi sie ta bransoletka z krzyzem-tego typu sznurki to hit tego lata:) i zazdroszcze szortow:) chcialabym moc zalozyc cos krotkiego:) ale nie z moimi nogami:( buzi xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Bluzka świetna. Ładnie wyszłaś ;)
    PS Przez Ciebie zaczęłam nosić białe koszule w wersji na luźno.

    Marika

    OdpowiedzUsuń