piątek, 29 października 2010

I Love Rock!

Bez udziwnień i szaleństwa. Zwyczajnie i swobodnie, ale nadal w rockowym klimacie.
Być może trochę mdło, ale nie mogłam zdecydować czy lepsza biała koszulka pod spodem, czy czarna...
Ciemna jednak dzieliła moją sylwetkę na części, więc zdecydowałam, że jasną bluzką zatrę tę granicę <ą ą ę ę ę> :P
Dłuższa bluza jest jedną z moich ulubionych części garderoby. Można wykorzystać ją na kilka sposobów i  doskonale pasuje do luźnego, rockowego stylu, który - jak już może zauważyliście - jest mi najbliższy :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

ramoneska, spodnie - h&m, bluza, buty - no name

cz2.

Od kilku lat mam problemy ze snem, więc post, który miałam w planach umieścić jutro, postanowiłam umieścić jeszcze dzisiaj (chociaż patrząc na godzinę, mamy już "jutro").
W końcu udało mi się kupić kobaltową ramoneskę z H&M :) Długi czas na nią polowałam i kiedy była dostępna na allegro, zawsze odkładałam zakup z myślą, że kupię ją następnym razem, aż w końcu było ich coraz mniej, a ceny coraz wyższe. Kiedy nadarzyła się okazja, stwierdziłam, że po co odwlekać coś, na co i tak przyjdzie kiedyś pora :D I oto jest! Jest moja! :D
Co prawda w tym roku już się nią nie nacieszę, ale wiosna będzie nasza :D

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

ramoneska, koszula, pierścionek - h&m, spodenki - new yorker, koronkowe body, torebka, buty - no name

czwartek, 28 października 2010

cz1

Czy ja już wspominałam, że jesień to moja ulubiona pora roku? 
a. Nie? W takim razie czas o tym napisać.
b. Tak? W takim razie już o tym wiecie :P

Kiedyś zazdrościłam osobom, które potrafiły wybrać i z przekonaniem wymienić ulubioną porę roku. Ja zawsze miałam z tym trudności, a w szkole jak trzeba było napisać o tym wypracowanie - zmyślałam.
Wiosnę lubiłam za to, że wszystko budzi się do życia. Drzewa wypuszczają pąki, trawa nabiera soczystego koloru, rano słychać świergot ptaków, a na twarzy czuć pierwsze ciepłe promienie słoneczne.
Lata raczej nigdy nie lubiłam, jedynie tylko za wakacje i temperaturę, która jednak z wiekiem coraz bardziej zaczęła mi przeszkadzać i tak pozostało do dzisiaj. Plusem jest mała ilość garderoby na sobie, sandały, sukienki, itd.
Do zimy mam sentyment, gdyż styczeń to miesiąc w którym przyszłam na świat :D Nie lubię jednak płaszczy i czapek, grrr... Cieszy mnie natomiast krajobraz i to, jak śnieg skrzypi pod nogami. Mało kiedy marznę, ponieważ należę do tej grupy osób, której zawsze gorąco (stąd nie przepadam za latem).
A jesień...? Jesień jest po prostu piękna! (Mimo, że może wydawać się smutna i przygnębiająca).
Uwielbiam słońce przebijające się przez żółte liście, zdradliwą dla innych temperaturę, która dla mnie jest idealna, wieczory z kubkiem gorącej herbaty w ręku, kolory ziemi, zapach lasu, który jest tak samo intensywny jak na wiosnę i czas, który z przyjemnością poświęcam na przemyślenia.
Zdecydowanie jesień, to moja pora roku :)

Zdjęcia z dnia dzisiejszego :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 26 października 2010

Hello i Bye

Tydzień temu z ogromną radością przywitałam dwie pary nowych butów. Znalazłam w końcu botki o których długo marzyłam. Może te, które mam, nie są idealne, ale niewiele się od nich różnią, a jak je zakładam, to moja miłość do nich coraz bardziej rośnie. Co prawda jeden flek został już gdzieś na chodniku, ale jestem na tyle wyrozumiała, że jedną wadę jestem im w stanie wybaczyć :P Mają 12cm wysokości i są bardzo wygodne, więc szybko się z nimi nie rozstanę, a tym samym będą często gościły na moim blogu :D
Dodatkowym  ich plusem była cena :D Kosztowały 49,90zł i w pierwszej chwili pomyślałam, że nawet jak szybko się rozpadną, to nie będzie mi ich żal, ale zdążyłam już zmienić front i wiem, że jak coś się z nimi stanie, to będzie mi bardzo smutno :( Całe szczęście nie raz przekonałam się, że to co tańsze niekoniecznie musi być gorsze, więc liczę na wiele przemierzonych kilometrów  w tych butach  :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Kozaków za kolano w rozsądnej cenie szukałam już od dosyć dawna, ale zawsze albo cena albo wysokość szpilki troszkę odstraszała. Pewnego dnia buszowałam po internecie i jedna dziewczyna przedstawiała poniższe buty i ku mojemu zdziwieniu, kupiła je w Deichmannie za 119zł.
Na drugi dzień przemierzyłam 3 Galerie Handlowe w poszukiwaniu niezniszczonych, w moim rozmiarze, butów. Każda niestety miała braki w zamszu, ale w ostatniej Galerii udało mi się wybrać parę, która co prawda nie jest pozbawiona skaz, ale są one z gatunku tych mniej widocznych i tych, na które można przymknąć oko. Cholewki są szersze, więc z powodzeniem buty można założyć do spodni, a obcas nie jest pokryty zamszem, więc - jak dla mnie - to kolejny plus :)
Myślałam, że obcas jest niższy, ale w domu okazało się, że ma 11cm (jednak tak samo jak w przypadku botków, nie czuć wysokości).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

A teraz przyszedł czas na drugą cześć mojego tytułu, czyli, pożegnanie...
...Pożegnanie ze słodyczami!
Powody tej decyzji są dwa.
Pierwsza - dla zdrowia i figury. Niestety aktualnie mam mniej ruchu, więc słodycze powinny być ostatnimi, po które moja ręka powinna sięgać :( Ciężko jest mi z nich zrezygnować, ponieważ od podstawówki nie było dnia (z małymi wyjątkami), kiedy ich nie jadłam :( Od marca do końca wakacji zrobiłam sobie odwyk i wytrwałam, więc wiem, że można, ale  tak jak niektórzy mają nałóg palenia, tak ja mam nałóg słodyczy.
Ciężko mi bez nich egzystować, ale całe szczęście do wszystkiego można się przyzwyczaić..
Drugi powód to - ponoć - pokrzywka, z którą męczę się od ponad miesiąca, a co za tym idzie - dieta narzucona przez lekarza. Produkty, które mogę spożywać, to: bułki, ziemniaki (które jakiś czas temu wywaliłam z jadłospisu), ryż, gotowane mięso, buraki, cukinia, twaróg, sól, cukier, woda, zielona herbata i... i... iii... i to wszystko :( Żyć nie umierać :P
Dzięki tej "chorobie?" mam zakaz jedzenia czekolady, więc przez weekend w taki sposób jak poniżej, postanowiłam się z nią pożegnać :D Szkoda tylko, że nie można najeść się na zapas :(

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

piątek, 22 października 2010

Kwiaty we włosach potargał wiatr

W taki jak dzisiaj, wietrzny dzień, najlepiej byłoby nie wychodzić z domu, bo mimo, że ciepło, to wiatr nie pozwala ustać w jednym miejscu.. Hahaha... Serio, miałam z tym problemy :P
Jednak najczęściej moje myśli krążyły wokół kobiet, którym zależało na idealnej fryzurze :P Chyba żaden lakier z takim wiatrem nie dał sobie rady, ale może się mylę, nie znam się na kosmetykach utrwalających fryzurę.
Całe szczęście dzisiaj już nie muszę wychodzić na dwór, więc łapię w rękę gorący kubek herbaty z mlekiem, a następnie zaczynam zajadać się naleśnikami z czekoladą i bitą śmietaną :D
A wiatr niech sobie szaleje za oknem :D


Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

 bluzka, ramoneska - h&m, spodnie, bershka, torba - zara, buty - allegro,  pasek - no name

środa, 20 października 2010

Jesień idzie przez park

Nareszcie doczekałam się alejki żółtych liści. Na to czekałam! :)
Przy okazji chciałam napisać trochę o tym miejscu, ale dzisiaj mam dzień buntu na język polski, więc zostawiam Was ze zdjęciami :D

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

tunika - new look, parka, legginsy - cubus, pierścionek - h&m, bransoletka - kappahl, pasek - sh, torba, buty - no name

poniedziałek, 18 października 2010

Black & White

W końcu zmobilizowałam się aby zrobić i wstawić zdjęcia :P Ostatnio mam z tym trochę pod górkę.
Jak już pewnie zauważyliście, jestem monotonna jeżeli chodzi o niektóre dodatki (zwłaszcza jeżeli chodzi o torbę i biżuterię) :P Jestem im wierna i jeszcze długo pozostanę, więc musicie się przyzwyczaić :P
Zamiast chusty, pasowałby idealnie czarny komin, ale nie posiadam, więc przełamałam kolor panterą :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

 ramoneska, koszula - h&m, legginsy - c&a, buty - tally weijl, torba - zara, pasek i chusta - no name