czwartek, 28 października 2010

cz1

Czy ja już wspominałam, że jesień to moja ulubiona pora roku? 
a. Nie? W takim razie czas o tym napisać.
b. Tak? W takim razie już o tym wiecie :P

Kiedyś zazdrościłam osobom, które potrafiły wybrać i z przekonaniem wymienić ulubioną porę roku. Ja zawsze miałam z tym trudności, a w szkole jak trzeba było napisać o tym wypracowanie - zmyślałam.
Wiosnę lubiłam za to, że wszystko budzi się do życia. Drzewa wypuszczają pąki, trawa nabiera soczystego koloru, rano słychać świergot ptaków, a na twarzy czuć pierwsze ciepłe promienie słoneczne.
Lata raczej nigdy nie lubiłam, jedynie tylko za wakacje i temperaturę, która jednak z wiekiem coraz bardziej zaczęła mi przeszkadzać i tak pozostało do dzisiaj. Plusem jest mała ilość garderoby na sobie, sandały, sukienki, itd.
Do zimy mam sentyment, gdyż styczeń to miesiąc w którym przyszłam na świat :D Nie lubię jednak płaszczy i czapek, grrr... Cieszy mnie natomiast krajobraz i to, jak śnieg skrzypi pod nogami. Mało kiedy marznę, ponieważ należę do tej grupy osób, której zawsze gorąco (stąd nie przepadam za latem).
A jesień...? Jesień jest po prostu piękna! (Mimo, że może wydawać się smutna i przygnębiająca).
Uwielbiam słońce przebijające się przez żółte liście, zdradliwą dla innych temperaturę, która dla mnie jest idealna, wieczory z kubkiem gorącej herbaty w ręku, kolory ziemi, zapach lasu, który jest tak samo intensywny jak na wiosnę i czas, który z przyjemnością poświęcam na przemyślenia.
Zdecydowanie jesień, to moja pora roku :)

Zdjęcia z dnia dzisiejszego :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz